Blog > Komentarze do wpisu

1 lipca lekarze zaczynają protest w kilku formach

Przedstawiciele środowiska lekarskiego sprzeciwiają się w ten sposób karom za błędne wypisywanie recept na leki refundowane.
Przedstawiciele środowiska lekarskiego uważają, że obecne rozwiązania prawne są szkodliwe zarówno dla pacjentów, jak ich samych.

Pięć sposobów protestu

Związkowcy poinformowali, że lekarze będą prowadzić protest na pięć sposobów. Podstawową formą ma być wypisywanie leków zgodnie z "najlepszą wiedzą medyczną lekarzy" na drukach opracowanych przez Naczelną Izbę Lekarską. Mają również wrócić do pieczątek - "Refundacja do decyzji NFZ". Kolejną formą ma być używanie, wszędzie tam, gdzie to jest możliwe, międzynarodowych nazw leków - zgodnie z przepisami ustawy. Dodatkowo lekarze mają przepisywać leki spoza listy refundacyjnej oraz nie wpisywać kodów na normalnych wzorach recept.

Bukiel: System zastrasza lekarzy

Protest wynika z braku istotnych porozumień między środowiskiem lekarzy a stroną rządową i NFZ. Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, powiedział, że rządowe zapisy refundacyjne działają na szkodę nie tylko lekarzy, ale również pacjentów. Bukiel podkreślił, że system obecny ma na celu zastraszanie lekarzy, oraz zmniejszenie dostępu pacjentów do leków refundowanych. Zaznaczył, że środowisko nie wyraża zgody na dalsze funkcjonowanie takich zapisów.

Szef OZZL Powiedział także, że zarówno lekarze, jak i związkowcy nie popierają oszustw w swoim środowisku, jednak obecne prawo nie zwalcza tej patologii, a nakłada sankcje na tych, którzy działają uczciwie. W jego ocenie NFZ zależy na sytuacji, w której refundacji będzie coraz mniej.

Radziwiłł: NFZ nie odpowiedziało

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Konstanty Radziwiłł przypomniał, że w tej sprawie środowisko skierowało list do NFZ. Zawarta była w nim prośba o wyjaśnienie całej sytuacji, oraz prośba o zmiany. Radziwiłł przypomniał, że NFZ do tej pory nie odpowiedział na postulaty i z tego wyniknęła decyzja lekarzy o proteście.

Medycy sprzeciwiają się karze umownej w wysokości 200 złotych za wszelkie najdrobniejsze błędy na recepcie na lek refundowany. Druga kwestia to umożliwienie podpisywania aneksów do umów dotyczących recept refundowanych przez lekarzy, którzy nie zgodzili się na wcześniejsze umowy mówiące o karach za błędy w receptach.

Agnieszka Pachciarz, prezes NFZ: To lekarze nie chcieli porozumienia

uważa, że to lekarze nie chcieli porozumienia w sprawie leków refundowanych. W ocenie Agnieszki Pachciarz, szefowej NFZ, która wystąpiła przed dziennikarzami po konferencji lekarzy, rząd i Fundusz chcieli kompromisu z lekarzami, jednak został on odrzucony. Pachciarz przypomniała, że kary umowne za źle wypisane recepty obowiązują od 2007 roku. Podkreśliła także, że obowiązująca ustawa ma na celu ochronę praw pacjenta i jego swobodnego dostępu do dobrych i sprawdzonych leków. W ocenie szefowej NFZ kary dla lekarzy mają za zadanie wychwycenie skrajnych przypadków, w których dochodzi do nadużyć. Natomiast twórcy ustawy mieli na celu dobro pacjenta i zapewnienie mu najwyższych świadczeń oraz dostępu do tanich leków. Pachciarz powiedziała także, że zapis o karach miał doprowadzić do normalizacji sytuacji i poprawienia jakości usług medycznych.

niedziela, 01 lipca 2012, koshinte

Polecane wpisy